Teoria jednego okienka w praktyce

Teoria jednego okienka w praktyce

Wszyscy pamiętamy jakiekolwiek wybory parlamentarne w okresie ostatnich kilkunastu lat. Jednym z ich tematów przewodnich było z zakresu spraw gospodarczych powołanie do życia tak zwanych okienek dla przedsiębiorców. Miałyby się one mieścić w urzędach skarbowych i ich zadaniem miałoby być stworzenie takich warunków, w których osoba chcąca otworzyć własną działalność gospodarczą dokonałaby wszelkich procedur w jednym miejscu. Właśnie w tym okienku. Sprawa wydawałaby się prosta, ale tak nie jest. Niestety, okienka dla przedsiębiorców nie udało się powołać do dziś, chociaż próbowano. Rząd zasłania się głównie potrzebą zmiany przeszło stu ustaw, które jak dotychczas stoją w sprzeczności z tą ideą. Komplikacje wynikają z tego, ze do otwarcia własnej działalności gospodarczej potrzebne są dokumenty, które uzyskuje się z różnych instytucji i urzędów. Potrzebne jest w dodatku stworzenie jednego systemu, który by scalił te miejsca w jedno. Obliczono, że gdyby takie okienko powstało, osoby chcące pracować na własnym rozrachunku miałyby około pięciuset złotych mniej kosztów na początek. To niby niewiele, ale dla młodej firmy może się okazać to kwota na miarę jej egzystencji. Opozycja wytyka rządowi te zaniedbania, zapominając jednak, że za czasów jej rządów również borykano się z takimi samymi problemami. Chociaż z drugiej strony trudno nie przyznać racji przeciwnikom teorii, która próbuje nam wmówić, że stworzenie takiego miejsca dla przedsiębiorców jest niemożliwe. Skoro rocznie wydaje się z kasy państwa miliardy złotych na cele mniej ważne niż ten, to znalezienie sumy czterystu milionów złotych, bo taka jest niezbędna do tego celu, nie powinno być trudne.

Both comments and pings are currently closed.